W Klepkowicach awantura, czyli kto jest winny pęknięcia opony

Renata Robaszewska        12 maja 2016        2 komentarze

Jeśli szukasz niebanalnego, acz praktycznego prezentu dla pasjonata motoryzacji polecam kurs jazdy w warunkach ekstremalnych. Fantastyczne emocje, a w bonusie zostają cenne umiejętności. Dowiesz się np., że jeśli zdarzy Ci się najechanie na dziurę i pęknięcie opony, wbrew instynktowi nie hamuj!

odszkodowanieizadoscuczynienie_20160511Umiejętność przydatna, bo dziury w polskich drogach są normą, podobnie jak dziury w serze 🙂 Upraszczając za klasykiem: Sorry, taki mamy klimat. Jeśli po najechaniu na jedną z nich uszkodzisz swój samochód, nie musisz znosić tego z kamienną twarzą. Możesz dochodzić odszkodowania za uszkodzenie pojazdu. 

Przygotuj się do tego odpowiednio i zadbaj o:

  1. niezwłoczne ustalenie zakresu uszkodzeń – może się okazać, że oprócz przebitej opony, doszło do uszkodzenia felgi a nawet zawieszenia;
  2. wezwanie na miejsce policji lub straży miejskiej;
  3. udokumentowanie zdarzenia – wykonaj zdjęcia jezdni i uszkodzeń w samochodzie, poproś też o dane świadków zdarzenia;
  4. kalkulację szkody;
  5. ustalenie statusu drogi (droga gminna, powiatowa, wojewódzka, krajowa) – co pozwoli określić, do kogo skierować roszczenia.

Czekając na wypłatę odszkodowania możesz oddać się studiowaniu poezji.

W Klepkowicach awantura.
– Co się stało?
– W moście dziura!
– Jaka dziura?
– Taka dziura, że w tę dziurę wpadła kura! (…)

Wreszcie ludziom zbrzydła dziura,
w którą kiedyś wpadła kura,
potem prosię w ślad za kurą,
a na końcu ten koń z furą.
Zbrzydł im sołtys oraz radni,
co radzili rok i dwa dni,
powiedzieli:
– Dosyć debat!
Taką radę spławić trzeba.
Dosyć mamy dziury w moście,
więc tą dziurą się wynoście!

I spławili ich po prostu.
Przez tę dziurę. Prosto z mostu.

[Wanda Chotomska – Dziura w moście] 

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Agnieszka Wasilewska Maj 12, 2016 o 16:41

W pełni zgadzam się z dokumentowaniem zdarzenia – bez dowodów może być problem z odszkodowaniem. Najgorszym rozwiązaniem jest odjechanie z miejsca zdarzenia i zgłaszanie szkody po naprawie. Przypominam sobie telewizyjną relację z rozmowy z pracownicą podmiotu odpowiedzialnego za drogę, która na zarzuty, że droga ma dziury i mieszkańcy ponoszą szkody w pojazdach, odparła, że dziury są wtedy jak są „na wylot”, a to są tylko ubytki 🙂

Odpowiedz

Renata Robaszewska Maj 13, 2016 o 18:54

Koncepcja dziury na wylot jest bardzo ciekawa. Też się z nią spotkałam.
Pozdrawiam
Renata Robaszewska

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Robaszewska & Płoszka Radcowie Prawni Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Robaszewska & Płoszka Radcowie Prawni z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem r.robaszewska@rp-rp.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: