Odszkodowanie dla psa za błąd medyczny weterynarza cz.1

Renata Robaszewska        22 czerwca 2016        Komentarze (1)

odszkodowanieizadoscuczynienie_20160622 Każdy miłośnik psów przyzna, że czworonóg staje się równoprawnym członkiem rodziny. Kochamy go, karmimy, wyprowadzamy na spacer. A co, jeśli się rozchoruje? Pielęgnujemy i wozimy do weterynarza. A jeśli weterynarz leczący naszego pupila popełni błąd? Czy możemy domagać się w imieniu naszego psa odszkodowania od weterynarza?

Kilka tygodni temu taką sprawę opisywały włoskie media. Relacje z ogłoszenia wyroku sądu w Genui wskazywały, że pies któremu weterynarz zaordynował złą terapię otrzymał zadośćuczynienie. Taka personalizacja zwierzaka stanowiłaby faktycznie przełom, a nawet rewolucję w podejściu do zwierząt.

Jak już kiedyś pisałam na blogu, do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy:

Cnota Figusi boksera kusi, czyli o skutkach niecnego zachowania pewnego czworonoga

Choć ustawa o ochronie zwierząt wskazuje, że zwierzę rzeczą nie jest. Pies nie będzie więc powodem w sprawie. Czworonóg jest jednak istotą żyjącą. Odczuwa ból i strach. Cierpi.

W opisywanej wyżej sprawie w rzeczywistości zadośćuczynienie za ból przyznano właścicielowi suczki Yuma. Nie ma (i każdy prawnik przyzna, że nie mogło być) wyłomu w podejściu do koncepcji osobowości prawnej psa. Podobne sprawy – dotyczące zadośćuczynienia za cierpienie pupila stawały już zresztą na wokandzie w polskich sądach. Więcej na ten temat w kolejnych wpisach 🙂

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Iwona Marzec 6, 2017 o 12:52

A moj kochany Rocki umar przy niby tak prostym zabiegu jak kastracja,jest we mnie tyle smutku i zalu ze nie potrafie sobie z tym poradzic.Zdecydowalismy sie na kastracje bo dwoch lekarzy stwierdzilo ze ma problemy hormonalne i ze ten zabieg mu pomoze.Wiec pojechalismy ,czekalam az zasnie sobie spokojnie przed operacja bardzo zdenerwowana czekalam na jej zakonczenie.Bylam przeszczesliwa gdy sie przebudzil ,zabralismy go do domu przelezal spokojnie dwie godziny i sie zaczelo.Kaszlal poczotkowo myslalam ze to taki odruch wymioty po narkozie ale po jakis dwoch godzinach pojechalismy do lekarza bo bylo to dla mnie nie normalne.Oczywiscie okazalo sie co stwierdzil sam pan doktor ze uszkodzil podczas narkozy
bo nie dopilnowal tchawice ale wytnie czesc uszkodzonej blony i bedzie dobrze ale nie bylo ,bylismy u niego jeszcze dwa razy w koncu stwierdzilam ze nic lekarz nie pomaga bo jest gorzej i pojechalismy do kliniki i niestety bylo za pozno ratowali mojego kochanego psiaka okolo pieciu godzin ,trzymalam go za lapki plakalam a on umieral i odszedl.Mam tyle zalu ,zlosci i bolu nie umiem sobie z tym poradzic.Owiniam sie wciaz czemu nie widzialam odrazu ze jest tak zle ,ale nie wiedzialam a lekarz?on chyba powinien wiedziec ze to jest tak powazne uszkodzenie?

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: