Czy pozwać sprawcę szkody?

Renata Robaszewska        15 września 2016        2 komentarze

Poszkodowany w wypadku komunikacyjnym pozwał sprawcę wypadku i ubezpieczyciela. Okoliczności są bezsporne – sprawca został skazany w postępowaniu karnym a sporządzona opinia biegłego potwierdza u poszkodowanego uraz i jego trwałość. Tymczasem sprawa ciągnie się miesiącami, pomimo że ubezpieczyciel jest skłonny do ugody. Na przeszkodzie stoi sprawca. Mam dla Ciebie radę. Przed wniesieniem pozwu zastanów się, czy pozwać sprawcę szkody.

O ile pełnomocnik ubezpieczyciela ocenia realnie szanse i będzie skłonny do ugody, sprawca szkody będzie walczył „do końca” niczym Leonidas po Termopilami. Nie przekona go ani opinia biegłego, ani zeznania świadkowie. Nic dziwnego, broni się przecież przed wydaniem negatywnego wyroku. Czy jest to jednak konieczne? Sprawca wykupił przecież OC, zapłacił za ubezpieczenie i nie musi się już martwić. Poza sytuacjami, gdy istnieje ryzyko regresu (czyli żądania zwrotu przez sprawcę odszkodowania wypłaconego przez ubezpieczyciela), uczestnictwo sprawcy w postępowaniu cywilnym jest zbędne.

odszkodowanieizadoscuczynienie_20160914Sprawca wypadku może nie mieć nawet świadomości, że jakieś postępowanie się toczy. Może nie mieć świadomości, komu, kiedy i jakie odszkodowanie wypłacono.

Dlatego, o ile nie wynika to ze specyfiki danej sprawy, w każdej sprawie należy zastanowić się nad zasadnością pozwania bezpośredniego sprawcy szkody komunikacyjnej. Posłuchaj więc swojego pełnomocnika, jeśli doradza Ci nieangażowanie sprawcy.

Profesjonalista z profesjonalistą lepiej się porozumieją. Nie buzują tak emocje, które bardzo utrudniają prowadzenie sporu. Pełnomocnik ubezpieczyciela skupi się raczej na merytoryce. Nie zależy mu również na przeciąganiu sprawy. Ograniczając się do pozwania ubezpieczyciela oszczędza się czas oraz nerwy – swojego Klienta oraz drugiej strony.

I nie chodzi tu o ograniczanie prawa do obrony. To rozwiązanie czysto pragmatyczne – z punktu widzenia każdego uczestnika postępowania.

Pamiętaj również, że sąd może nie uznać Twojego roszczenia w pełnej wysokości. Jeśli to pozwani (ubezpieczyciel i sprawca) wygrają sprawę w całości lub części – będziesz zobowiązany do zapłaty podwójnych kosztów zastępstwa procesowego – ubezpieczycielowi i sprawcy. Wtedy będzie za późno na stawianie sobie pytania: Czy pozwać sprawcę szkody?

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Przemek Wrzesień 15, 2016 o 16:26

Taka też była m.in. geneza powstania obowiązkowego ubezpieczenia posiadaczy pojazdów mechanicznych aby nie angażować bezpośrednio sprawców szkód w procesy sądowe

Odpowiedz

Renata Robaszewska Wrzesień 15, 2016 o 17:24

Panie Mecenasie – idea słuszna i w pełni się z nią zgadzam. Komentuję tu raczej sytuacje, gdy sprawy z tak „ułożoną” stroną pozwaną trafiają do nas już w toku postępowania. W większości przypadków jest to kompletnie bezzasadna strategia.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: