Gdzie jest pies pogrzebany?

Renata Robaszewska        23 września 2016        Komentarze (0)

Pies, czy kot potrafią być prawdziwymi przyjaciółmi człowieka. Więź między zwierzęciem i jego opiekunem jest czasami silniejsza niż ta pomiędzy ludźmi. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolne jest do odczuwania cierpienia. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. Zwierzęta domowe traktowane są jak członkowie rodziny. Również po śmierci. Bo kiedy zwierzę zdycha, właściciel musi podjąć decyzję co do pochówku.

W niektórych miastach funkcjonują cmentarze dla zwierząt. Ich istnienie nie wzbudza już takich sensacji, jak u Kargula i Pawlaka podczas ich wizyty w Chicago. Właściciele odwiedzają swoich ulubieńców. Zostawiają im ulubione zabawki. Wspominają. odszkodowanieizadoscuczynienie_20160916

Prawo do grobu stanowi dobro osobiste. Co to znaczy? Kiedy umiera bliski nam człowiek, mamy prawo do wybrania miejsca jego ostatecznego pochowku, opieki nad grobem i czczenia (kultu) osoby tam pochowanej. Dobro takie jest prawnie chronione. Jeśli doszło do naruszenia, osoba, której to dotyczy może żądać m.in. zadośćuczynienia.

Jeśli ze zwierzęciem łączy nas szczególna więź emocjonalna, czy prawo do jego grobu jest podobnie chronione? Przed takim pytaniem stanął Sąd w Trzciance (sygn. akt I C 131/16). Zarządca psiego cmentarza usunął bowiem przez pomyłkę grób psa. Z tego tytułu właścicielka domagała się 1.000 złotych za krzywdę doznaną przez nią w wyniku likwidacji psiej mogiły.

Sąd wskazał, że prawo do grobu jest prawem właściwym jedynie dla grobów ludzkich. W uzasadnieniu argumentował, że: „W społeczeństwie nie ma poczucia, iż grób zwierzęcia powinien być czczony i pielęgnowany jak grób ludzki. Cmentarze dla zwierząt są rzadkie, nie ma powszechnej praktyki, aby urządzać zwierzętom groby a następnie je czcić. Samo więc usunięcie nagrobka nie naruszyło żadnego dobra związanego z pochowkiem psa.”

Oznacza to, że dziś wnoszenie takiego powództwa nie jest uzasadnione. Jeśli jednak z biegiem czasu społeczeństwo zmieni podejście do psich cmentarzy, nie jest wykluczone poszerzenie katalogu dóbr osobistych.

Odmowa wypłaty odszkodowania

Renata Robaszewska        21 września 2016        Komentarze (0)

Stłuczka. Nikomu nic się nie stało. Kierowcy nie wzywają policji, bo sprawca przyznaje się do winy. Załatwiają sprawę szybko, spisują oświadczenie i wymieniają się numerami telefonów. Rozpoczyna się likwidacja szkody.

odszkodowanieizadoscuczynienie_20160918Po 30 dniach zamiast odszkodowania właściciel uszkodzonego pojazdu dostaje decyzję odmowną. Klasyczne uzasadnienie: „Po dokładnej analizie zgromadzonej w sprawie dokumentacji ustalono, iż do zgłoszonych uszkodzeń pojazdu X nie doszło w deklarowanych przez zgłaszającego okolicznościach. W trakcie porównania uszkodzeń samochodu X oraz wskazanego pojazdu sprawcy, brak jest ich korespondencji wysokościowej i energetycznej  względem ww samochodów. Co więcej charakter uszkodzeń nie pasuje do opisanych okoliczności – inny charakter uszkodzeń. Mając powyższe na uwadze stoimy na stanowisku, że nie doszło do kontaktu w opisanych okolicznościach pomiędzy samochodami „.

Szok. Odwołanie. Dyskusja z opinią rzeczoznawcy ubezpieczyciela. Jaki skutek? Podtrzymanie stanowiska. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania.

Gdyby faktycznie podejrzewano tzw. ustawkę, sprawa trafiłaby do prokuratury. O co więc chodzi? Być może ubezpieczyciel liczy, że poszkodowany zapomni, znudzi się, albo przestraszy sprawy sądowej. Typowa sztuczka ubezpieczyciela.

Oczywiście, gdyby kierowcy wezwali policję lub dysponowali nagraniami z videokamery sprawa byłaby prostsza. Brak takich dowodów nie oznacza, że kierowca powinien się poddać. Dobre przygotowanie strategii procesowej przyczyni się do uzyskania korzystanej opinii biegłego. A to już zwiastuje sukces. Wisienką na torcie będą dodatkowe odsetki za zwłokę i zwrot kosztów postępowania. Szkoda tylko, że na zwrot tej lokaty przyjdzie poczekać około roku, bo tyle przy dobrych wiatrach zajmie sprawa w sądzie.

Jak Sąd Najwyższy nie dopuścił do bezpodstawnego wzbogacenia ubezpieczyciela

Renata Robaszewska        19 września 2016        Komentarze (0)

Człowiek pozostaje bezradny wobec potęgi żywiołu. Wielka powódź z 2010 roku była jednym z największych kataklizmów, jakie nawiedziły nasz kraj. Wysoka fala zabrała wielu osobom dorobek całego życia. Wsie i miasta na południu Polski znalazły się pod wodą.

Szczególnie trudna była sytuacja rolników, których gospodarstwa zniszczył żywioł. Niektórzy z nich byli w tak tragicznym położeniu, iż uruchomiono dla nich wypłaty z funduszy celowych. Sprawy zaczęły się komplikować, gdy rolnicy występowali do firm ubezpieczeniowych o wypłatę odszkodowań z obowiązkowego ubezpieczenia budynków wchodzących w skład gospodarstw rolnych od ognia i innych zdarzeń losowych.  Nawet wobec takich tragedii ubezpieczyciele potrafią pozostać niezłomni.odszkodowanieizadoscuczynienie_20160921

W jednej ze spraw PZU uznało, że kwotę odszkodowania należy pomniejszyć o wypłacony zasiłek. Rolnik nie zgodził się z takim stanowiskiem zakładu ubezpieczeń. Jego argumentację podzielił Sąd Rejonowy. Sąd Odwoławczy w Lublinienabrał jednak wątpliwości, gdyż zarówno zapomoga jak i odszkodowanie przeznaczone były na odbudowę budynków. To z kolei zdaniem Sądu mogło doprowadzić do bezpodstawnego wzbogacenia po stronie rolnika. Z takim zagadnieniem prawnym SO wystąpił do Sądu Najwyższego.

Sąd Najwyższy 14 września 2016 r. w bardzo rozsądnej uchwale 3 sędziów (sygn. akt III CZP 35/16) rozstrzygnął tę wątpliwość. Przychylił się do stanowiska powoda. Uwzględnił też  opinię Rzecznika Finansowego, który zaznaczał w toku postępowania, że podzielenie argumentacji ubezpieczyciela stworzyłoby niebezpieczną dla ubezpieczonych praktykę zakładów ubezpieczeniowych. Ubezpieczycielowi umknęło, że przy pomniejszeniu odszkodowania o wypłacony zasiłek, to właśnie po stronie zakładu ubezpieczeń powstawałoby bezpodstawne wzbogacenie.

Sąd wyraźnie rozróżnił funkcje zapomogi i odszkodowania z OC. Wskazał, że świadczenia te mają odmienny charakter i inne podstawy. SN uznał, że nie ma podstaw do odliczenia bezzwrotnego zasiłku celowego ze środków pomocy społecznej od kwoty należnego odszkodowania.

Czy pozwać sprawcę szkody?

Renata Robaszewska        15 września 2016        Komentarze (2)

Poszkodowany w wypadku komunikacyjnym pozwał sprawcę wypadku i ubezpieczyciela. Okoliczności są bezsporne – sprawca został skazany w postępowaniu karnym a opinia biegłego potwierdza uraz i jego trwałość. Sprawa ciągnie się jednak miesiącami, pomimo że ubezpieczyciel jest skłonny do ugody. Na przeszkodzie stoi sprawca.

O ile pełnomocnik ubezpieczyciela ocenia realnie szanse, sprawca szkody będzie walczył „do końca” niczym Leonidas po Termopilami. Nie przekona go ani opinia biegłego, ani zeznania świadkowie. Nic dziwnego, broni się przecież przed wydaniem negatywnego wyroku. Czy jest to jednak konieczne? Sprawca wykupił przecież OC, zapłacił za ubezpieczenie i nie musi się już martwić.odszkodowanieizadoscuczynienie_20160914

Dlatego, o ile nie wynika to ze specyfiki danej sprawy, w każdej sprawie należy zastanowić się nad zasadnością pozwania bezpośredniego sprawcy szkody komunikacyjnej.

Profesjonalista z profesjonalistą lepiej się porozumieją. Nie buzują tak emocje, które bardzo utrudniają prowadzenie sporu. Oszczędza się czas oraz nerwy – swojego Klienta oraz drugiej strony. I nie chodzi tu o ograniczanie prawa do obrony. To rozwiązanie czysto pragmatyczne – z punktu widzenia każdego uczestnika postępowania.

Uważaj z kim jedziesz (na wakacje)

Renata Robaszewska        13 września 2016        Komentarze (0)

Nie będzie o towarzyszach podróży 🙂 Wracam do tematu reklamacji turystycznych, bo jak zwykle po wakacjach zwiększa się ilość niezadowolonych turystów, którzy trafiają do Kancelarii RPRP . Polacy coraz częściej jeżdżą daleko i wydają spore sumy na egzotyczne wakacje. Nie zawsze wracają z miłymi wspomnieniami. Pisałam już o tym w tym roku: TU.

Duże znaczenie ma wybór organizatora wycieczki. Wydaje się, że doświadczony touroperator, to sprawdzone oferty i najwyższy poziom usług. Niestety renomowane logo nie zawsze jest gwarancją udanych wakacji. Mam przed sobą akta dwóch reklamacji turystycznych. Dwie podróże do ciepłych krajów, dwóch niezadowolonych turystów i dwa czołowe biura. Skutki przedsądowej wymiany pism zgoła odmienne. odszkodowanieizadoscuczynienie_20160912

Jedno z biur grzecznie przeprasza i daje upust ładnie wyliczony, jak sugeruje tabela frankfurcka. Drugie biuro odpowiada w stylu „widziały gały co brały”.  Chociaż turystce trudno było zobaczyć na zdjęciach w ofercie faktyczne otoczenie hotelu. Fotograf nieźle się musiał natrudzić przy kadrowaniu zdjęć, żeby uchwycić miły hotelik bez drapaczy chmur w tle.

Jakie to biuro zapytacie? Jeszcze nie napiszę 🙂 Poczekam na odpowiedź na ostateczne wezwanie do zapłaty.

I nie chodzi o to, że klient jest roszczeniowy. I nie o to, że być może klient miał zbyt wysokie oczekiwania w stosunku do ceny. Chodzi o to, że rozpatrzyć reklamację można grzecznie i rzeczowo, nawet (a może zwłaszcza) w sytuacji, gdy odpowiedź jest odmowna.